W rękach dwóch ministrów

18.Lis.2009 - komentarze 2

Jacek Rostowski i Cezary Grabarczyk – to ci dwaj ministrowie szybko zdecydują, czy obwodnica Marek powstanie w nieodległej przeszłości. Tak przekonuje wojewoda Jacek Kozłowski.

Zostaliśmy dziś – jako Grupa Marki 2020 – zaproszeni do Radzymina na spotkanie lokalnej komórki Platformy Obywatelskiej m.in. z wojewodą Jackiem Kozłowskim. Wzięliśmy więc książkę z 11 tys. Waszych podpisów i przed 18.00 zameldowaliśmy się w lokalnym ośrodku sportu i rekreacji. Była to dobra okazja, by na forum publicznym przedstawić wojewodzie, jak stoją sprawy związane z obwodnicą Marek. Okazało się, że Jacek Kozłowski bardzo dobrze zna temat. Po dłuższym wstępie, dotyczącym inwestycji drogowych na terenie Mazowsza, przeszedł do sedna, czyli sprawy naszej obwodnicy. Wojewoda wyjaśnił, że w tej perspektywie finansowej nie ma szans na zdobycie pieniędzy unijnych na naszą inwestycję. Stąd pozostają do wydania jedynie środki krajowe. Czy takie się znajdą? Jacek Kozłowski podkreślił, że zależy to od jednej osoby – ministra finansów Jacka Rostowskiego. Minister może „uwolnić” pieniądze na obwodnicę Marek (rzędu pół miliarda złotych), jeśli Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad poczyni oszczędności na dotychczasowych przetargach. A te – jak policzyliśmy – są duże. Według źródeł, z których skorzystaliśmy, z dotąd rozstrzygniętych przetargach sięgają ponad 12 mld zł. Jeśli uda się przekonać ministra Rostowskiego, kolejna osobą „decyzyjną” będzie minister infrastruktury Cezary Grabarczyk. To on rozdzieli zaoszczędzone pieniądze na nowe inwestycje drogowe. Jacek Kozłowski zapewniał, że niedawno dzisiaj widział się z ministrem Grabarczykiem i mówił o naszym problemie komunikacyjnym. W Radzyminie zastrzegał, że nie ma „100-procentowej pewności”, że sprawy pójdą po naszej myśli. Dodał jednak, że jeśli wszystko dobrze pójdzie, to już na początku przyszłego roku zostaną ogłoszone przetargi na prace projektowe. Przy odrobinie szczęścia pierwsze maszyny budowlane mogłyby zacząć prace już w 2011 r. Ten scenariusz oczywiście bardzo przypadł nam do gustu.

Nie zasypialiśmy gruszek w popiele i wręczyliśmy wojewodzie książkę z Waszymi podpisami oraz proponowanymi przez nas rozwiązaniami drogowymi. Jacek Kozłowski podziękował mieszkańcom Marek za tę nietypową akcję – nietypową, bo pozytywną, nietypową – bo bez blokowania dróg. Zapewnił, że w tej sprawie nadal będzie rozmawiać z władzami PO. Trzymamy kciuki i liczymy na pozytywne efekty.

Grupa Marki 2020

tagi

Komentarzy do tego wpisu: 2

  • slawek

    Super że są ludzie, którym się chce poświęcić prywatny czas na sprawy publiczne.
    Mieszkam w Zielonce i codziennie marzę o normalnym dojeździe do W-wy. Trzymam kciuki za jak najszybsze rozpoczęcie prac budowlanych

  • Dariusz

    Czekam z utęsknieniem i mam nadzieje ze to w końcu nastąpi

Zostaw odpowiedź