Naprawa Alei Piłsudskiego – garść nowych szczegółów

04.Wrz.2010 - komentarzy 7

Już w październiku mogą zacząć się prace na głównej mareckiej drodze. Oszczepnikos zadzwonił do drogowców i wydobył garść ciekawych informacji, które dodatkowo okrasił kilkoma postulatami na przyszłość…

Temat modernizacji Alei Piłsudskiego od dłuższego czasu spędzał mi sen z powiek, szczególnie że docelowo droga ta zupełnie zmieni przeznaczenie – z ruchliwej przelotówki na leniwą drogę – może gminną, może powiatową, ale na pewno służącą głównie mieszkańcom Marek. Nie da się ukryć, że dojdzie do tego za kilka lat, ale trzeba do problemu podchodzić strategicznie i z odpowiednim wyprzedzeniem – tak, aby uniknąć sytuacji, jaką mamy z obwodnicą – czyli załatwiania wszystkiego na ostatnią chwilę, walki o wpisanie do programu budowy dróg i środki finansowe. Dlatego niezmiernie ucieszyła mnie informacja, która została zamieszczona na stronie www.marki.pl o planowanym remoncie naszej drogi. Tym bardziej że w maju na spotkaniu w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) poruszaliśmy ten temat i usłyszeliśmy, że „na dziś” nie ma środków nawet na wymianę nawierzchni…

Jak tylko zatem dotarła do mnie informacja o pracach w Alei Piłsudskiego, zadzwoniłem do Bożej Woli (to tam właśnie znajduje się nasz rejon GDDKiA), by spytać, jakie prace rozpoczną się i kiedy…

Część pierwsza, czyli na co możemy liczyć

Udało mi się dowiedzieć, że podpisano już umowę z Bilfinger Berger na roboty. W zakres prac wchodzi praktycznie cała Aleja Piłsudskiego w Markach – aż do miejsca, gdzie będzie się kończyć modernizacja Trasy Toruńskiej. Prace będą podobne do weekendowych remontów dróg w Warszawie. Zfrezowana (zdrapana) zostanie nawierzchnia na głębokość około 10 cm i zastąpi ją nowa, zdecydowanie trwalsza i gładka jak pupa niemowlaka. Oczywiście sławetne, wystające studzienki będą wreszcie zrównane z nawierzchnią. Okazało się, że prowadzone są również rozmowy z naszą gminą na temat wymiany najbardziej zniszczonych chodników. Co więcej, planuje się w ciągu najbliższego roku naprawić bądź wymienić je na całym odcinku. A więc nie dość, że nasza droga zyska nową, równiutką nawierzchnię, to dodatkowo jest duża szansa na równe chodniki wzdłuż drogi i uprzątnięcie pyłu (tzw. określanego przez specjalistów jako P10) z poboczy. Ponadto na każdym skrzyżowaniu z drogami poprzecznymi zostanie wymieniona nawierzchnia na około 20-30 metrów w głąb. Nowa nawierzchnia zostanie objęta trzyletnią gwarancją, ale podobno ma wytrzymać zdecydowanie dłużej.

Część druga, czyli parę łyżek dziegciu

Nie ma co ukrywać, nawierzchnia po ostatniej zimie była miejscami w fatalnym stanie. Okazało się, że załatanie największych ubytków nie pozwoli przetrwać kolejnej zimy. Niestety, planowana naprawa nie jest modernizacją, ale jedynie zwykłym remontem przywracającym drogę do należytego stanu. Bezwzględnie jest to dobra informacja, z góry przepraszam, że wymagam więcej.

Przydałoby się przy tej okazji pomyśleć o kilku innych sprawach.

1. Należy w trakcie takich prac zastanowić się nad organizacją ruchu. Szczególnie że za chwilę wystartuje miejski monitoring. Zrobienie monitorowanego buspasa na odcinku zaczynającym się przed ulicą Słoneczna a kończącym się za ulicą 11 listopada zdecydowanie poprawiłoby funkcjonowanie komunikacji zbiorowej. I po części usankcjonowało obecną sytuację, gdzie autobusy bardzo często korzystają z pasa skrętu w prawo jako swoistego buspasa.

2. Można by postawić ekrany akustyczne w kilku miejscach, np. w okolicy parku obok gimnazjum. Oczywiście mówimy tu estetycznych ekranach pochłaniających dźwięk. Jest jeszcze kilka innych miejsc, gdzie by się przydały – np. okolice mareckich przedszkoli – musimy dbać o nasze pociechy!!!

3. Trzeba pamiętać o tym, że docelowo funkcja Alei Piłsudskiego się zmieni. Jako kompensacja społeczna za lata uciążliwości nasza droga powinna zostać dostosowana w trakcie budowy obwodnicy do potrzeb mieszkańców naszego miasta. Tak, aby zamiast dzielić je na dwie części, stała się kręgosłupem Marek. Nie możemy się zgodzić, aby obecny remont, jakże konieczny, ale którego trwałość jest liczona na kilkanaście lat, zastąpił modernizację Alei Piłsudskiego w przyszłości. Dlatego już teraz trzeba zacząć się zastanawiać, jak ma ona wyglądać za kilka lat.

Część trzecia: by było lepiej, musi być gorzej, czyli kiedy kłopoty.

Aktualnie trwają prace nad organizacją ruchu w trakcie remontu. Trudna sprawa. Zwykle takie naprawy mają miejsce w wakacje. W naszym przypadku prace rozpoczną się na początku października i potrwają do końca miesiąca. Mają się odbywać głównie nocami, ale utrudnienia w ruchu i tak mogą być znaczne. Tak czy owak w listopadzie będzie można jechać Aleją Marszałka Piłsudskiego bez strachu o zawieszenie, a pasażer/ka będzie mógł/mogła spokojnie pić kawę bez ryzyka poparzeń…


Szczepan Ostasz

tagi

Komentarzy do tego wpisu: 7

  • tomasz

    Jestem naprawdę pod wrażeniem , nie będę chwalił dnia przed zachodem słońca .Jak zobaczę to uwierzę . Módlmy się za tych wspaniałomyślnych urzędników. Pozdrawiam

  • Lilianna

    Może będzie lepiej. Szkoda tylko, że moje dzieci już nie skorzysytają z ekranów pochłaniających dźwięk przy przedszkolu – bo już poszły do szkoły. Żałuję też chwil, kiedy idąc do slepu z dzieckiem w wózku naszą wspaniałą główną ulicą, TIRy przejeżdżały obok nas w odległości może 1 metra. Nie raz i nie dwa byliśmy obryzgania błotem – można by pomyśleć o jakimś pasie zieleni między ulicą a chodnikiem dla pieszych. Było by przyjemniej, estetyczniej i ja osobiście czułabym się bezpieczniej. Nie chcę wspominać o spalinach, które niejednokrotnie buchają prosto w twarz. w takim miejscu nie da się nawet swobodnie oddychać. Ja osobiście wolę szybko przejechać samochodem odcinek kilometra, jaki muszę pokonać do sklepu, niż przejść go na piechotę i wdychać ten smród.
    Proszę, niech ktoś pomyśli o mieszkańcach Marek, którzy pragną wyjść spokojnie do pracy, sklepu, szkoły, na spacer, albo poprostu odprowadzają dzieci do przedszkola. żebyśmy nie byli zmuszeni jeździć wszędzie samochodem, bo Marki nie są przystosowane dla pieszych.

  • Radek

    Mnie też cieszy wymiana nawierzchni tylko wydaje mi się, że lepiej by było ją wymieniać wtedy gdy już ulica będzie tą naszą lokalną. A tak za kilka lat znów będziemy mieć dziury których nie będzie nikt chciał remontować bo przecież będziemy mieli obwodnicę-już słyszę te argumenty od urzędników. Droga w tej chwili nie jest aż tak zła jak na innych wylotówkach. Mam nadzieję że będzie odporna na TIRy i będzie można cieszyć oko za kilka lat a nie tylko przez chwilę.

  • Krzysztof

    Kochani Markowianie, jestem pełen podziwu dla waszej inicjatywy, zapału i energii na rzecz poprawy warunków Waszego życia.Trafiłem na tę stronę przez przypadek poszukując informacji na temat drogi S17.Przeglądając informacje na Waszej stronie zauważyłem, że także jesteście żywotnie zainteresowani powstaniem drogi s17 i przebudową s8. Dlatego chciałbym podzielić się z Wami pewnym spostrzeżeniemna ten temat.Zbliża się do końca budowa połączenia z autostradą w Konotopie i cały ruch z północy i zachodu na wschód i południowy wschód zostanie skierowany na Trasę Toruńską i do Marek.Dopóki nie powstanie obwodnica Marek i droga S17 sytuacja tylko pogorszy się.Nie wiem czy ktoś kto decyduje o kolejności budowy poszczególnych odcinków dróg zdaje sobie z tego sprawę,może jest jednak jakiś koordynator i myśli o tym.

    Pozdrowienia dla wszystkich
    Krzysztof

  • Andrzej

    Drodzy Koledzy!
    nie ma wcale się z czego cieszyć. Władza przed wyborami rzuciła trochę grosza na ten remont, byśmy zapomnieli o rażącej nieudolności w budowie obwodnicy.

    Co da ta wymiana nawierzchni? Prawie nic. Jeżdżę tą drogą codziennie. Czas przejazdu się nie zmieni, będzie tylko kilka nierówności mniej.

    Chodzi im tylko o to, żeby przed samymi wyborami ciemny lud powiedział: „ooo, a jednak coś robią”. Nie. Nic nie robią z tego co jest potrzebne!

    Dlatego apelują do wszystkich rozsądnych ludzi, aby w nadchodzących wyborach NIE ODDAWALI głosu na żadnego polityka będącego obecnie u władzy na poziomie województwa. Niech wiedzą, że za zawalenie sprawy budowy obwodnicy należy się nieuchronna kara.

    Nie bądźmy frajerami i nie dajmy się nabrać na te drobne liftingi jak remont ul. Piłsudskiego miesiąc przed wyborami.

  • Xaw

    Ciekaw jestem czy zostaną zrealizowane obietnice wymiany nawierzchni na każdym (!) skrzyżowaniu. Nie wszędzie jest to konieczne, ale zobaczymy. Ja zastanawiam się dlaczego w trakcie remontu musi byc taki „syf” na chodnikach i na skrzyżowaniach właśnie – ilości żwiru asfaltowego leżącego wszędzie są niesamowite, całe kopczyki. I nie chodzi mi bynajmniej o hałdy usypane wprost na trawnikach, kto to dopuszcza?! Czy problemem jest ładowanie od razu na wywrotki i wywożenie? Prace mają być wykonywane głównie nocami – mam okno na wysokim piętrze z widokiem na Połnoc, nie widziałem, żeby ktokolwiek prowadził jakiekolwiek prace remontowe, chyba, że między 2 a 5 rano…

  • Mati

    Remont jak remont – BB daje sobie rade do momentu napotkania studzienki lub kratki – według mnie, niektóre z nich są teraz gorzej (jeszcze niżej) osadzone niż przed rozpoczęciem remontu. Odcinki jezdni bez studzienek są w porządku, gorzej jak są studzienki.

    Gwarancja na 3 lata: tak jak z odkurzaczem czy pralką – minie 3 lata i sprzęt nadaje się na śmietnik, tak i naszą Aleję będą za 3 lata remontować ponownie… :

    @ Xaw
    Sfrezowany asfalt jest ładowany od razu na ciężarówki i wywożony: frezarka -> taśmociąg -> wywrotka. To co zostaje to tylko niewielkie resztki a problem przy załadunku tego od razu na ciężarówkę jest taki, że za dużo maszyn i ludzi by się kręciło po remontowanym pasie, kolidując ze sobą – zanim frezarki dojadą do końca remontowanego odcinka pasa to na jego początku zaczynają już kłaść asfalt.

    O pracach w nocy nic nie słyszałem ani nie widziałem aby były prowadzone później niż do 23.

    Pozdrawiam.

Zostaw odpowiedź