Coś drgnęło 2.2

07.Gru.2015 - komentarzy 5

Starodawnym zwyczajem w niedzielę rano przeprowadzone zostało rozpoznanie prac na Obwodnicy Marek w ramach biegania 🙂

Pomimo niedzieli prace trwały – palowanie pod obiekt na ulicą Fabryczną i dalej rzeką Długą – od strony Fabrycznej:

hdr

 

 

 

 

 

 

 

 

W efekcie powstaną w „fundamenty”:

IMG_20151206_075905

 

 

 

 

IMG_20151206_075351

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A miejscami już uzyskano „przejezdność” 🙂

IMG_20151206_084549

tagi

Komentarzy do tego wpisu: 5

  • Maciej

    Nie wiem czy to juz było:
    http://s8obw-marek.pl/images/zadanie-I.jpg
    Po pierwsze brak zjazdu na ulicę fabryczną to jakieś nieporozumienie.
    Po drugie zjazd w Zielonce na drogę 631.
    Zjazd będzie się odbywać na rondo na drodze 631. Jestem ciekaw jak bedzie wyglądał ruch między tym rondem a światłami przy BP w niedzielę jak wracają słoiki albo w lato jak wracają ludzie z Zegrza. W tej chwili tworzy się przed tymi światłami gigantyczny korek. Jeśli to rondo pod wiaduktem będzie dwupasmowe to jeszcze ok, ale jak będzie niewielkie to caly ruch stanie i zjazd z obwodnicy bedzie całkowicie zablokowany. Nie wiem czy cała ta obwodnica będzie pierwsza czy wcześniej wyremontują 631 na dwupasmówkę jak na odcinku Józefa Piłsudskiego

  • Micho

    Cóż, obwodnica Marek jest potrzebna zwłaszcza dla samych mieszkańców tej miejscowości. Niestety, obawiam się, że stanie się przekleństwem dla całej północno-wschodniej części Warszawy i okolic dojeżdżających do pracy Trasą Toruńską przez Most Grota, któremu grozi totalny paraliż w godzinach szczytu. Jeżeli za mostem nie zostaną wydzielone istniejące pasy tranzytowe tak, aby nie było możliwe włączanie się na nie bezpośrednio do ruchu z łącznic lokalnych (modlińska, wisłostrada), kilometrowe korki murowane.

  • andre

    Ech, znowu propaganda… albo niezrozumienie…
    „Micho”, skąd się urwałeś? Paraliż był, jest i będzie dopóki… dopóki ilość komórek mózgowych we łbach odpowiedzialnych za komunikację w Stolicy nie zbliży się do średniej krajowej! Ot co!
    Jak rozumiem z tekstu nie mieszkałeś nawet w mieście (nie mówiąc o jeżdżeniu), gdy po raz pierwszy oddawano Trasę Toruńską, a potem z uwagi na wadliwy „dar” Ruskich trzeba było ją po cichu zamykać. Być może nawet nie jeździłeś nią gdy oddawano ją po raz drugi do użytku. Pewnie nawet nie jeździłeś gdy trwał ostatni remont… Aby o czymś się wypowiadać warto choć raz przejechać się tą trasą w różnych godzinach. Poważnie.
    Trasa zatyka się w jednym jedynym miejscu (o końcówce przed Markami nie warto wspominać – to norma gdy z trzech pasów ruchu „robi się” jeden i to w dodatku trafiający od razu na światła nie wspominając nawet o zjeździe i wyjeździe z drogi lokalnej…), czyli pomiędzy Gwiaździstą a Marymoncką (w godzinach szczytu korki rosną szczególnie po zachodniej stronie „zwężki”. Bo zwyczajnie brakuje tu kilkuset metrów czwartego pasa ruchu. Nie mam zamiaru wdawać się w dywagacje dot. kwestii wykupu gruntu czy temu podobnych. Po prostu stwierdzam, że gdy tuż za końcem bariery wydzielającej dwa pasy ruchu dodatkowo zabrano jeden pas (północna jezdnia) to musi się korkować! Podobnie dzieje się i w drugim kierunku (południowa jezdnia) tu problemem są dwie „szykany”: pierwsza to również brak jednego pasa ruchu na tym samym odcinku a co za tym idzie zbyt krótki czas (i droga) na włączenie się samochodów wyjeżdzających z drogi „lokalnej” z pod Marymonckiej oraz również bardzo kolizyjny, bo również zbyt krótki odcinek na zmianę pasów ruchu przed początkiem bariery wydzielającej dwa pasy ruchu. Gdyby na tym odcinku były bariery wydzielające dwa pasy ruchu (albo trzy… tak jak to ma miejsce na istniejącym odcinku Południowej Obwodnicy Warszawy) ruch byłby płynny a o korkach mógłbyś zapomnieć. Zresztą najlepsze potwierdzenie tego co napisałem znajdziesz kilkaset metrów, dalej po praskiej stronie Wisły. Tam NIC się nie korkuje. Jedynym utrudnieniem bywa ekspansja korka z warszawskiej strony Wisły. Druga „szykana” tym razem już chyba urzędnicza, to wpuszczenie TIR-ów (powyżej 16t DMC) na tą wadliwą trasę (o wadach pisałem powyżej!). Tu też problemy są dwa: jeden, to skandalicznie ustalone godziny zakazu ruchu tych „kolosów”! Szczyty komunikacyjne (chociaż z moich codziennych doświadczeń stawiał bym na dwie godziny) zaczynają się o godzinę wcześniej i kończą o godzinę później. Oraz drugi problem: to BRAK! CAŁKOWITY BRAK! kontroli ITD czy policji na tej trasie w odniesieniu do tych kolosów! Nie ma takiej chwili w godzinach zakazanych TIR-om, by trasa była od nich wolna! Jeżeli by te szanowne instytucje wykonywały swoje obowiązki, to korki skróciły by się znacznie a budżet państwa zyskał by jeszcze znaczniej!
    Dlatego też nie musisz się martwić o przyszłość, jeżeli oczywiście naszym wielce kochanym Służbom zechciało by się ruszyć d.pę i WYMUSIĆ przestrzeganie prawa przez kierowców największych ciężarówek. A jeszcze mniej byś się musiał martwić gdyby wydłużono o te cztery marne godziny zakaz poruszania się „kolosów” w Stolicy. Zresztą, gdy WRESZCIE dokończona zostanie południowa i wybudowana wschodnia Obwodnica Warszawy ruch na północy zmniejszy się. Teraz często obserwuję, że jadący ze wschodu np. na lotnisko – jadą Trasą Toruńską itd. skwapliwie omijając centrum miasta.
    Brakującego pasa ruchu raczej już nie dobudują – ale tu trzeba by było wylewnie podziękować(!) odpowiedzialnym za ten brak… Tak jak już pisałem – nie mi roztrząsać to kto o czym nie pomyślał, czy też nie dopełnił czegoś, a może po prostu nie miał wiedzy czy wyobraźni? Tu raczej się nie zmieni. Dlatego trzeba by się skupić na możliwych do realizacji działaniach. Odrębna sprawa to, to, czy ci, którzy są odpowiedzialni za ten bajzel na stołecznych drogach są w stanie przestać dalej psuć!?! Bo raczej naprawić nic nie zdołają, cóż straciłem nadzieję po różnych wypowiedziach „ekspertów” z GDDKiA… Może nowy Wojewoda Mazowiecki coś w tej sprawie dokona? Przecież byłoby to również działanie antysmogowe! Ciężarówkowy kolos w korku ruszający i hamujący co kilka metrów to niezwykle wydajne źródło smogu! Gdyby rozłożyć ruch ciężarówek na godziny poza szczytami komunikacyjnymi bylibyśmy mniej truci… A właśnie, a gdzie ci zażarci ekolodzy? Nie walczą o wydłużenie godzin zakazu ruchu ciężarówkowych kolosów? Ech, czyżby…

  • piwo

    andre. w pelni popieram. tylko co do ruchu ciezarowek ktoredys musza przejezdzac wschod zachod. chyba latwiej im pchac sie przez warszawe niz przez gore kalwarie, bo tam na pewno staliby duzo dluzej niz w korku na trasie torunskiej. brakuje jakiegos sensownego polaczenia wschod zachod. na pewno poludniowa obwodncia warszawy rozwiaze troche sprawe ale mocno obciazy tamte rejony.

  • Micho

    Tak czy siak wniosek sprowadza się do jednego; skoro nie można „dobudować” dodatkowego pasa należałoby usprawnić organizacyjnie drożność obecnych. Co do tirów to nie zauważyłem, aby w godzinach szczytu było ich „zatrzęsienie” Jeżdżę codziennie tą trasą pomiędzy godz. 7,30 a 8,30. W mojej ocenie ich wpływ na spowolnienie ruchu jest minimalny. Nie ma tu znaczenia pora dnia czy dzień tygodnia. W końcu użytkownikom najbardziej zależy na dojeździe i powrocie do i z pracy w godzinach szczytu. I o tych właśnie mówię. Wydaje mi się że dokończenie południowej oraz wschodniej obwodnicy, w kontekście ruchu pojazdów z karnetem TIR, niewiele zmieni. Tak czy siak trasa ekspresowa powinna mieć parametry właśnie takiej trasy co do płynności ruchu jako trasa przelotowa. Żadne tłumaczenie nie ma w takim przypadku racji bytu. Zatem, co do końcowych wniosków, poczekamy – zobaczymy.
    ps. co do moich doświadczeń to jeżdżę tą trasą ponad 10 lat, wydaje mi się zatem, że co nieco pamiętam.
    Pozdrawiam

Zostaw odpowiedź

Osoby prywatne wspierające akcję

- Bochenek Zbigniew - Marki
- Kwiecień Marek - Marki
- Buczkowski Arek - Marki
- Wojtkowski Tomasz - Warszawa
- Ostrowski Artur - Marki

właścicielem i administratorem serwisu ObwodnicaMarek.pl jest Grupa Marki 2020 - www.marki2020.pl - wszelkie prawa zastrzeżone